Shira Trasa
Oryginalna wędrówka po zachodnim płaskowyżu Kilimandżaro. Przejazd na płaskowyż Shira, przemierzenie rozległych wrzosowisk, podbicie muru Barranco i szczyt przez Barafu. Jedna z najcichszych i najbardziej dramatycznych tras w górach.
Oryginał Płaskowyż Zachodni
Szlak Shira to oryginalne zachodnie podejście na Kilimandżaro. Poprzednik bardziej popularnego obecnie Szlaka Lemosho i jeden z najmniej uczęszczanych szlaków w górach. Tam, gdzie Lemosho zaczyna się w gęstym lesie deszczowym przy Londorossi Gate, Shira podąża inną ścieżką: po rejestracji w Londorossi jedziesz dalej przez park narodowy aż do Morum Barrier (zwanej także Shira Gate) na wysokości 3414 m. Za przednią szybą pozostaje las deszczowy. Wychodzisz na płaskowyż Shira już na znacznej wysokości, mając przed sobą całą panoramę wrzosowisk i kopułę Kibo już od pierwszych kroków.
Jest to zarówno charakter definiujący Szlak Shirę, jak i jego główne wyzwanie. Płaskowyż jest niezwykły. Starożytny, wulkaniczny, rozległy i piękny. Ale tak szybkie przybycie tutaj bez stopniowej aklimatyzacji w lesie deszczowym oznacza, że twoje ciało jest natychmiast wystawione na znaczną wysokość. Dzień 1 i 2 spędzamy na przejściu przez ten wspaniały płaskowyż obok imponujących wież katedry Shira (3750 m) do obozu Shira 2 (3840 m), gdzie trasa łączy się z Lemosho, a wkrótce potem ze Szlak Machame. Od trzeciego dnia trasy są identyczne: pełen wrażeń dzień „wspinaj się wysoko, śpij nisko” do Lava Tower (4630 m) i w dół do Barranco, ekscytująca wspinaczka po ścianie Barranco Wall, trawers Southern Circuit pod południowymi lodowcami, obóz Barafu i atak szczytowy o północy na szczyt Uhuru (5895 m). Zejście odbywa się trasą Mweka.
Nagroda dla tych, którzy są przygotowani: dwa dni niemal całkowitej samotności na jednym z najbardziej malowniczych płaskowyżów Kilimandżaro, po których następuje pełny dramat na południowej trasie. Szlak Shira jest odpowiedni dla doświadczonych trekkingowców, którzy chcą spokojnego, dramatycznego podejścia na zachód i chcą ostrożnie zarządzać startem na większej wysokości. Opcja 7-dniowa. Z noclegiem w Karanga Camp. Jest zdecydowanie zalecana każdemu.
Czy Szlak Shira Odpowiedni dla Ciebie?
- Niezwykła sceneria płaskowyżu Shira. Rozległe, starożytne wrzosowiska, których doświadcza niewielu wędrowców
- Bardzo niski poziom tłumu. W dniach 1-2 prawie nie było innych wędrowców
- Katedra Shira. Spektakularne iglice wulkaniczne, charakterystyczne dla tej części góry
- Mocna aklimatyzacja trzeciego dnia. Wieża lawowa (4630 m). Cykl „Wspinaj się wysoko, śpij nisko”
- Pełne doświadczenie na torze południowym. Ściana Barranco, południowe lodowce, dolina Karanga
- Wyjątkowy początek „jazdy do początku szlaku”. Dramatyczne dotarcie bezpośrednio na płaskowyż
- Druga najkrótsza trasa po Umbwe. Skuteczna dla wspinaczy z ograniczonym czasem i doświadczeniem
- Duża wysokość startowa (3414 m). Brak bufora aklimatyzacyjnego w lesie deszczowym; ryzyko AMS od dnia 1
- Niższy wskaźnik sukcesu niż Lemosho. Ten sam plateau, krótszy czas aklimatyzacji
- Tęskni za lasem deszczowym Kilimandżaro. Jedną z najpiękniejszych stref ekologicznych góry
- Nie nadaje się dla osób rozpoczynających trekking na dużych wysokościach bez wcześniejszej aklimatyzacji
- Płaskowyż bardzo odsłonięty od pierwszego dnia silny wiatr i zimno
Szlak Shira aktualny
Przewodnik wizualny
Podniesienie Profil
Trasa Trasa
Twój Szlak Shira zaczyna się inaczej niż prawie każde inne wejście na Kilimandżaro: nie idziesz do początku szlaku. Jedziesz tam. Po formalnościach rejestracyjnych przy Londorossi Gate pojazd z napędem 4x4 kontynuuje podróż przez park narodowy stromą, czasem wyboistą drogą, wspinając się bez zatrzymywania przez strefę leśną, mijając barierę Morum na wysokości 3414 m, gdzie można zaparkować i rozpocząć pieszo. Dla wielu wspinaczy wysiadanie z pojazdu tutaj. Już na wysokości ponad 3400 m, z rozległym płaskowyżem Shira przed sobą i widocznym w górze szczytem Kibo. Jest jednym z najbardziej dramatycznych pierwszych wrażeń na Kilimandżaro.
Sam spacer pierwszego dnia jest stosunkowo krótki i łagodny. 4-5 km trawersu przez wrzosowiska i wrzosowiska na zachodnim płaskowyżu, z szeroko otwartymi widokami we wszystkich kierunkach. Wzdłuż ścieżki biegną gigantyczne wrzosy i wulkaniczne formacje skalne. Wysokość jest natychmiast zauważalna: powietrze jest rozrzedzone, słońce mocno świeci, a wiatr potrafi być zimny. Po zaledwie 2-3 godzinach docierasz do obozu Shira 1 (znanego również jako obóz Simba) na wysokości 3610 m n. P. M.. To Twoja pierwsza noc w górach, już wyżej niż większość tras osiąga trzeciego dnia. Pij intensywnie wodę, zjedz pełny obiad i ostrożnie odpocznij. Wysokość jest prawdziwa już od pierwszego wieczoru.
Dziś przekroczysz serce płaskowyżu Shira. Jednego z najstarszych i najbardziej dramatycznych krajobrazów Kilimandżaro. Płaskowyż był niegdyś trzecim szczytem wulkanu, który setki tysięcy lat temu zapadł się do wewnątrz, tworząc rozległą otwartą kalderę, którą obecnie przemierzasz. Szlak wije się na wschód przez skały wulkaniczne, grzbiety lawy i otwarte wrzosowiska z coraz wyraźniejszym widokiem na szczyt Kibo wyłaniający się na wschodzie. Niebo jest tu ogromne. Prawie nie ma roślinności wyższej niż kolano.
Centralnym punktem dnia jest Katedra Shira (3750 m n. P. M.). Wspaniałe skupisko iglic i przypór ze skał wulkanicznych wznoszących się z dna płaskowyżu, otoczone szczytami starożytnej lawy. Jest to jeden z trzech szczytów Kilimandżaro i odrębny świat do odkrycia. Od Katedry szlak biegnie dalej na wschód do obozu Shira 2 (3840 m n. P. M.). Gdzie trekkerzy Szlak Lemosho docierają trzeciego dnia. Po raz pierwszy na Szlak Shira masz towarzystwo w obozie. Przewodnicy przeprowadzają dla wszystkich dokładną kontrolę wysokości. Na płaskowyżu często unoszą się popołudniowe mgły. Po kolacji ułóż się warstwowo i idź spać tak wcześnie, jak to możliwe.
To decydujący dzień aklimatyzacji Szlak Shira. Dzień, który działa potężnie na Twoją korzyść, jeśli na to pozwolisz. Szlak wspina się stopniowo na wschód od Shira 2, opuszczając płaskowyż i wkraczając w strefę wysokogórską pod lodowcami Western Breach. Dramatycznym punktem orientacyjnym na początku dnia jest Ząb Rekina, imponująca iglica wulkanu. Ścieżka wspina się wśród rzadkiej roślinności wysokogórskiej do Wieży Lava (4630 m). Ogromnej wtyczki wulkanicznej wznoszącej się z piargi i jednej z najbardziej charakterystycznych atrakcji Kilimandżaro.
Lunch w Lava Tower. Na wysokości 4630 m Twoje ciało znajduje się na najwyższej jak dotąd wysokości. I jest to zamierzone. W pobliżu Wieży wędrowcy Szlak Machame łączą się od południa i dalej szlak staje się wspólny. Następnie. Zamiast pchać się wyżej. Szlak skręca na południe i stromo i pięknie schodzi przez niezwykły las Senecio: gigantyczne grunty wyrastają prehistorycznie z wrzosowisk w gęstych skupiskach. Zejście z wysokości prawie 700 metrów do obozu Barranco (3950 m) to czysta fizjologia wysokości w akcji. „Wspinaj się wysoko, śpij nisko”. Produkcja czerwonych krwinek ciężko pracuje. Dziś wieczorem Twoje ciało jest bardziej zaaklimatyzowane niż byłoby bez tego dnia. Obóz Barranco położony jest dramatycznie pod murem Barranco.
Na 6-dniowej trasie dzisiejszy dzień jest najdłuższym i najbardziej wymagającym dniem w górach. Zaczynasz od ściany Barranco. Najsłynniejszej przeszkody niebędącej szczytem Kilimandżaro. Klif wulkaniczny o wysokości 257 metrów to nietechniczna wspinaczka, ale od dołu wygląda prawie pionowo. Dłonie i stopy pracują razem nad solidnymi skałami wulkanicznymi, a przewodniki powyżej pomagają w odsłoniętych sekcjach. Wejście na górę trwa od jednej do dwóch godzin, a ze szczytu roztaczają się niezwykłe widoki. Wysiłek jest prawdziwy, a nagroda. Całe południowe pole lodowe płonące na biało w górze i opadające w dole równiny Tanzanii. Jest niezwykła.
Na 6-dniowej trasie nie ma noclegu w Karanga. Za Murem będziesz trawersować na wschód przez dolinę Karanga. Przekraczając strumień Karanga pod wiszącymi lodowcami południowego pola lodowego. I kontynuuj wspinaczkę. Szlak wiedzie nieubłaganie przez wysokogórską pustynię. Po południu pojawia się obóz Barafu (4600 m), położony na smaganym wiatrem grzbiecie. Przychodzisz zmęczony. Twoi przewodnicy prowadzą kompleksowe odprawy na szczycie: czas, tempo, sprzęt. Jedz wszystko, co możesz, pij stale i śpij tak wcześnie, jak to możliwe. Budzik nastawiony jest na północ.
Północ. Twój przewodnik obudzi Cię w ciemności i zimnie. Ubierasz się w każdą warstwę. Termoaktywną koszulkę, polar, ocieplaną kurtkę, puchową parkę, kominiarkę, grube rękawiczki. I wychodzisz na zewnątrz w niebo płonące gwiazdami na wysokości 4600 m. Twoja latarka czołowa dołącza do dziesiątek innych, które już poruszają się po zboczu powyżej. „Słup słupowy”. Krok po kroku, oddech po świadomym oddechu. Zwroty na piargi są nieubłagane. Zimno jest głębokie. Ale Twój przewodnik stoi stabilnie obok Ciebie, dostosowuje tempo, czyta Twoje ciało i utrzymuje Cię w ruchu.
Po 5-7 godzinach ciemności i wysiłku wspinasz się na krawędź krateru w Stella Point (5756 m). Wschód słońca nad Mawenzi. Różowy, złoty i nieskończony. Wita Cię na szczycie afrykańskiego nieba. Ostatni atak: 30 minut wzdłuż krawędzi krateru obok wysokich lodowców do szczytu Uhuru (5895 m). Znak szczytu. Łzy. Cisza. Wszystko, co przeżyłeś przez sześć ciężkich dni, sprowadziło cię tutaj. Zejście przez Mweka jest długie i nieubłagane. Mija Barafu na lunch, potem przez alpejską pustynię, aż do powrotu lasu do obozu Mweka (3100 m). Przybywasz późnym popołudniem, całkowicie wyczerpany, całkowicie zwycięski.
Twój ostatni poranek. Strefa leśna wita Cię z powrotem ciepłem, śpiewem ptaków i bogatym powietrzem. Zejście z obozu Mweka (3100 m) jest strome i czasami błotniste, ale bogata w tlen na niższych wysokościach ożywia każdy krok. Po 3-5 godzinach brama Mweka (1640 m). Twoi przewodnicy i tragarze zbierają się na ceremonię celebracji. Tradycyjne pieśni, tańce, uściski dłoni. Twój oficjalny certyfikat szczytu Kilimandżaro jest w Twoich rękach. Droga powrotna do Moshi jest cicha, refleksyjna i głęboko satysfakcjonująca. Wspiąłeś się oryginalną zachodnią trasą Kilimandżaro i dotarłeś do najwyższego punktu Afryki.
Rejestracja przy Londorossi Gate, następnie podróż samochodem przez park narodowy, wspinając się przez strefę leśną po nierównej drodze do Morum Barrier (3414 m). Wyjście na płaskowyż Shira to jeden z najbardziej dramatycznych momentów początkowych Kilimandżaro: całe zachodnie zbocze góry rozciąga się przed nami, a szczyt Kibo wyłania się natychmiast na wschodzie. Żadna inna trasa na Kilimandżaro nie zapewnia takich widoków pierwszego dnia i nie rozpoczyna się na tej wysokości. Twój zespół Haven Trails przeprowadza końcową kontrolę sprzętu i wyruszasz na wrzosowiska i wrzosowiska.
Pierwszy dzień w przypadku opcji 7-dniowej jest identyczny z 6-dniowym, ale masz inną postawę mentalną. Wiesz, że masz w harmonogramie dodatkowy dzień na odpowiednią aklimatyzację, co łagodzi presję psychologiczną, jaką może wywołać wysokość. Trasa jest krótka i łagodna: trawers płaskowyżu o długości 4-5 km do obozu Shira 1 (3610 m). Popołudniowy wiatr wzmaga się wraz z zachodem słońca. Ułóż się wcześnie. Pij stale. Wczesna kolacja i wczesne położenie się spać. Twoje ciało dotarło na wysokość bez stopniowego zbliżania się leśnymi drogami, a odpoczynek jest jego najpilniejszą potrzebą.
Dzisiaj przejedziesz przez starożytne serce płaskowyżu Shira. Jednego z najbardziej pierwotnych i fotogenicznych środowisk Kilimandżaro. Płaskowyż to kaldera wulkaniczna znajdująca się na dużej wysokości, która zawaliła się setki tysięcy lat temu. Od horyzontu po horyzont rozciąga się we wszystkich kierunkach: grzbiety skał wulkanicznych, otwarte wrzosowiska, formacje lawy i cisza prawdziwej dziczy. W miarę spaceru potężna kopuła Kibo zbliża się coraz bardziej na wschód. Na tej wysokości powietrze jest zauważalnie rozrzedzone, a słońce świeci intensywnie. Kremy z filtrem przeciwsłonecznym i okulary przeciwsłoneczne są niezbędne.
Centralnym punktem dnia jest katedra Shira (3750 m n. P. M.). Skupisko starożytnych wulkanicznych iglic i przypór wznoszących się dramatycznie nad dnem płaskowyżu, a ich zwietrzałe skalne kolumny przypominają ruiny jakiejś ogromnej naturalnej fortecy. Widoki z podstawy katedry na płaskowyż i w kierunku Kibo są niezwykłe. Spod Katedry szlak prowadzi dalej do Obozu Shira 2 (3840 m), gdzie po raz pierwszy przybywają trekkerzy Szlak Lemosho i dołączają do Was. Po dwóch dniach niemal samotności na płaskowyżu obóz nagle ożywił się. Sprawdzanie pulsoksymetrii przez Twoich przewodników. Ciepłe warstwy zakładaj po zachodzie słońca. Jutrzejszy dzień Lava Tower to najważniejsze wydarzenie aklimatyzacyjne podczas całej wędrówki.
Najważniejszy dzień aklimatyzacyjny całego Szlak Shira. Szlak wspina się stopniowo na wschód od Shira 2 przez strefę wysokogórską, obok wulkanicznej formacji Shark's Tooth, w kierunku zachodniego przełomu góry. W górze widoczne są lodowce Północnego Pola Lodowego. Dramatyczne, starożytne i cofające się. Wspinasz się na Lava Tower (4630 m). Ogromną, wolno stojącą wtyczkę wulkaniczną na wysokości prawie 4700 m, jedną z najbardziej dramatycznych atrakcji Kilimandżaro. Lunch tutaj. Twoje ciało doświadcza największej jak dotąd wysokości.
Szlak Machame łączy się w pobliżu Lava Tower. Stąd obóz i szlak stają się bardziej ruchliwe. Następnie szlak skręca na południe i ostro schodzi w dół przez Las Senecio: gigantyczne mielone (drzewa senecios) wyrastają z wrzosowisk w prehistorycznych kępach, a ich ogromne rozety skierowane są ku niebu w obcym krajobrazie, którego prawie nie można znaleźć nigdzie indziej na Ziemi. Zejście z wysokości prawie 700 m do obozu Barranco (3950 m) kończy cykl „wspinaj się wysoko, śpij nisko”. Jedno z najpotężniejszych narzędzi medycyny wysokościowej. Twoja krew wytwarza już więcej czerwonych krwinek. Obóz Barranco, położony bezpośrednio pod ścianą Barranco, jest dramatyczny i piękny. Odpoczywaj dobrze. Zasłużyłeś na to.
Dzisiejszy dzień rozpoczyna się od ściany Barranco. Jednego z najbardziej ekscytujących i kultowych momentów podczas każdej wędrówki po Kilimandżaro. Z Barranco Camp 257-metrowy klif wulkaniczny wygląda na niemożliwie stromy, ale wspinaczka przebiega wspaniałą naturalną trasą, wykorzystującą solidne skały wulkaniczne w nietechnicznym wspinaniu, wymagającym rąk i nóg. Twoi przewodnicy ustawiają się powyżej, aby pomagać w najbardziej narażonych sekcjach. Wysiłek trwa 1-2 godziny. Widoki ze szczytu zapierają dech w piersiach: całe południowe pole lodowe świecące w górze, dolina Barranco daleko w dole, równiny Tanzanii ciągnące się w nieskończoność.
Ze szczytu Muru szlak wiedzie na wschód przez szereg grzbietów i dolin wzdłuż Obwodu Południowego, pod spektakularnymi lodowcami Heim, Kersten i Decken na południowym polu lodowym Kilimandżaro. Lodowce te są widoczne z niezwykłej odległości. Wystarczająco blisko, aby poczuć chłód promieniujący z lodu nad tobą. Przekracza się wąwóz Doliny Karanga przed ostatnią krótką wspinaczką do obozu Karanga (4000 m). Mniejszego, bardziej kameralnego obozu niż Barranco, położonego bezpośrednio pod lodowcami. Ta noc to kluczowa zaleta aklimatyzacyjna tej 7-dniowej trasy: jeszcze jedna noc na umiarkowanej wysokości przed ostatecznym atakiem na Barafu. Twoje ciało pięknie się adaptuje. Jutro ostatni krok przed nocą na szczycie.
Krótki, skupiony dzień. Szlak wspina się z Karangi przez wysokogórską pustynię. Nagie piargi wulkaniczne, coraz rozrzedzone powietrze, szerokie widoki. Mijasz skrzyżowanie ze szlakiem zjazdowym Mweka przed ostatnią wspinaczką do obozu Barafu (4600 m), docierając na miejsce wczesnym popołudniem, aby zmaksymalizować czas odpoczynku przed rozpoczęciem o północy. Barafu jest surowe i smagane wiatrem. „lód” w języku suahili, nadawany przez noce poniżej zera, które zapadają tu szybko po zmroku.
Twoi przewodnicy przeprowadzają pełne odprawy na szczycie: dokładny czas, strategia tempa, czego się spodziewać na każdym przedziale wysokości, nawodnienie i odżywianie podczas ataku oraz protokoły awaryjne. Spakuj warstwy szczytu w odpowiedniej kolejności. Najpierw baza termiczna, na końcu skorupa szczytowa, rękawiczki i kominiarka natychmiast dostępne. Zjedz pełny posiłek pomimo wysokości, która tłumi apetyt. Ustaw dwa budziki i postaraj się położyć spać tak wcześnie, jak to możliwe. Za kilka godzin przygoda życia rozpocznie się na ciemnych zboczach powyżej.
Północ. Alarm. Zimno. Wstajesz ze śpiwora i ubierasz się metodycznie. Każda warstwa układa się we właściwej kolejności. I wychodzisz na zewnątrz, w niebo pełne niemożliwych gwiazd na wysokości 4600 m. Twoja latarka czołowa znajduje pierwszy z tysięcy stopni w górę. Nad tobą, w ciemności, gdzieś nieosiągalnie daleko, czeka Szczyt Uhuru. Twój przewodnik wyznacza tempo. Celowo, boleśnie powolne. „Słup słupowy”. Jeden krok. Jeden oddech.
Piargi serpentynami na południowym zboczu wspinają się godzinami bezlitośnie. Zimno pogłębia się wraz ze wzrostem wysokości. Twój przewodnik regularnie Cię sprawdza. Nawodnienie, oddychanie, palce u rąk i nóg. Poruszasz się dalej. Po 5-7 godzinach spędzonych w ciemności krawędź krateru w Stella Point (5756 m) pojawia się na niebie w chwili, gdy pierwsze światło świtu jaśnieje na pomarańczowo i różowo nad szczytem Mawenzi na wschodzie. Wschód słońca na szczycie Afryki to widok, który na zawsze zmienia człowieka. Następnie ostatnie 30 minut wzdłuż krawędzi krateru. Obok rozległych pozostałości starożytnych lodowców Kilimandżaro. Do szczytu Uhuru (5895 m). Najwyższy punkt Afryki. Znak szczytu. Wszystko, na co pracowałeś przez dni i miesiące, dociera tutaj. Ta chwila jest Twoja na zawsze.
Zaraz potem rozpoczyna się zejście przez Mwekę. Długie i nieubłagane. Lunch w Barafu, potem przez alpejską pustynię, aż powróci las, a powietrze stanie się ciepłe i bogate. Późnym popołudniem wita Cię obóz Mweka (3100 m). Sen przychodzi przed zmrokiem.
Twój ostatni poranek na Kilimandżaro. Boli każdy mięsień, każdy krok jest w dół, a powietrze staje się bogatsze z każdym metrem w dół. Strefa leśna zamyka się wokół ciebie. Ciepło, śpiew ptaków i zapach ziemi po dniach spędzonych na nagich skałach wulkanicznych i lodzie. Po 3-5 godzinach brama Mweka (1640 m). Twoi przewodnicy i tragarze zbierają się na ceremonię: pieśni, tańce, dumne uściski dłoni, śmiech. Przedstawiono Twój oficjalny certyfikat szczytu Kilimandżaro. Złoty dla tych, którzy stanęli na szczycie Uhuru.
Podróż powrotna do Moshi jest cicha i ciepła i zapewnia pełną satysfakcję kogoś, kto zrobił coś naprawdę znaczącego. Wspiąłeś się oryginalną zachodnią trasą Kilimandżaro. Trasą poprzedzającą Lemosho, która dała sławę płaskowyżowi Shira, która zaczyna się na wysokości, którą większość wspinaczy osiąga dopiero trzeciego dnia. I stałeś na dachu Afryki. Góra bez zmian. Nie jesteś.
Nocny Zatrzymuje się
| Obóz | Wysokość | Strefa | Noc | Notatki |
|---|---|---|---|---|
| Obóz Shira 1 (obóz Simby) | 3610 m | Wrzosowisko / Płaskowyż | Noc 1 (obie) | Osiągnięto po przejechaniu pojazdu do bariery Morum; wejście na płaskowyż; Kibo widoczny natychmiast; wysokość od dnia 1 |
| Obóz Shiry 2 | 3840 m | Wrzosowiska / Płaskowyż | Noc 2 (obie) | After Shira Cathedral; Szlak Lemosho joins here; plateau crossing complete |
| Obóz Barranco | 3950 m | Alpejskie / Dolina | Noc 3 (obie) | Po dniu Lava Tower (4630 m) „wspinaj się wysoko, śpij nisko”; Szlak Machame łączy się; pod ścianą Barranco i południowymi lodowcami |
| Obóz Karanga | 4000 m | Alpejska pustynia | Noc 4 (7-dniowa ✓) · Pominięte w dniu 6 | After Barranco Wall; beneath southern glaciers; critical acclimatization night; last water point before Barafu |
| Obóz Barafu | 4600 m | Arktyka / Pustynia Alpejska | Noc 4 (6-dniowa) · Noc 5 (7-dniowa) | Baza szczytowa; wszystkie szlaki południowe zbiegają się; najbardziej odsłonięty obóz; wyjazd o północy |
| Szczyt Uhuru ★ | 5895 m | Szczyt / Arktyka | N/A | Via Stella Point (5,756m); southern scree ascent; Africa's highest point |
| Obóz Mweka | 3100 m | Górny Las | Noc 5 (6-dniowa) · Noc 6 (7-dniowa) | Obóz zjazdowy po szczycie; powroty lasu; ostatnia noc w górach; zejście trasą Mweka |
| Brama Mweka (wyjście) | 1640 m | Las | N/A | Dzień 6 (6-dniowy) / Dzień 7 (7-dniowy); certyfikat szczytu; świętowanie załogi; transfer do Moshi |